KŁOPOTY WIDEJKI I KOSTECKIEGO

PDFDrukujEmail

Wszystko zaczęło się niewinnie. Dzisiaj niepozorni kombatanci podający się za żołnierzy AK mają sprawę sadową za pomówienie Tadeusz Morawy "44". To jak sie zchowują na salach Sądu w Limanowej to jest nie do opowiedzenia. Jestem świadkien tego cyrku i nigdy nie myślałem, że mażna aż tak być przytrzymanym. Krzyczą, zaprzeczają, wypierają się kłucą, obrażają. Ale przyszedł już czas na to podsumowanie do tej pory nie do opanowania oszczerstw. Tak się dziwnie składa, że J.Widejko i J.Kostecki swoją walke z okupantem niemieckim po prostu sobie wymyślili. Starszy Widejko urodził się w 1933r. i jako 6-latek w 1939r. mówi, że walczył? Tak się składa, ze w przeciwieństwie do niego- ja  miałem dzieci i wiem, jak wygląda 6 latek, ile waży, co może zbroić a co nie. Jeśli nawet dodam 5 lat wojny to też wiem jak wygląda 11-latek. I może mówić największy "historyczny autorytet"  Korkuć różne bzdury co do  waleczności Widejki - mnie to nie przekonuje bo nie można człowieka przekonać co mówi, jeśli nie wie o czym mówi. Dziwię się, bo znam dzieci pana Korkucia i pomimo, że wie jak wygląda 11-latek- to kryteriów tych nie stosuje do "mocarza"Widejki. Teraz już wiem, że człowiek może uwierzyć we wszystko jeśli mu za to zapłacą. Widejko to ofiara powojennych zmian ustrojowych w których jako kilkunastoletni chłopak nauczył się żyć. Ponieważ nigdy nie był żołnierzem AK nie miał też problemu z rozumieniem jej ideałów. Już w 1946roku zapisał się do organizacji młodzieżowych tworzonych na wzór Komsomołu  by później korzystać z nabytej wiedzy działając jako sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej  PZPR. 

Józef Kostecki urodzony w 1948r. podający się za poetę wojskowego, żołnierza AK ps."Kos" to nastepny ewenement. Do jego "załatwianych" stopni wojskowych i odznaczeń trzeba jeszcze dodać bzdury